WROCŁAWSKI KLUB KOSZYKÓWKI

#

#

#

#

2018-08-21 17:03:58

Tomasz Madejski dalej w WKK

#

Tomasz ma 17 lat, 170 cm wzrostu i trzy medale młodzieżowych mistrzostw Polski. Złoto U14 z 2015 roku oraz U16 z 2017, a także srebro U20 z 2018. W rozgrywkach centralnych MP młodzików spędził na parkiecie średnio 18:38 minut, zdobywając 9,2 punktu (36,7% skuteczności z gry), mając 2,1 asysty. Za kadeta grał średnio 22:07 minut, zdobywając 11,9 punktu, mając 4,5 asysty. Mimo że do wieku juniora starszego ma jeszcze kilka lat, trenerzy dali mu szansę pokazania się w 5 spotkaniach. Ważną rolę odegrał także podczas mistrzostw Polski juniorów w minionym sezonie, mimo że jego rocznik będzie walczyć w tych rozgrywkach dopiero teraz. Podczas finałów rozgrywanych w Przemyślu wielokrotnie brał ciężar gry na siebie, a w meczu z Kingiem BC Szczecin miał 100% z linii rzutów wolnych (12/12 celnych rzutów). W sumie spędził na boisku ponad 25 minut, zdobywając 10 punktów, mając 3,3 asysty. Miał także okazję zadebiutować po raz pierwszy w II lidze. Na jej parkietach grał średnio 13:33 minut, zdobywając 4,7 punktu, mając 2,1 asysty, a celną trójkę na mniej niż 30 sekund przed końcem meczu z Górnikiem Wałbrzych kibice z pewnością zapamiętają na długo.

Na wieść o grze w I lidze jesteś bardziej przerażony czy podekscytowany?

I przerażony, i podekscytowany. To dla mnie całkowita nowość – nigdy nie miałem do czynienia z zawodnikami, którzy grali na parkietach ekstraklasowych czy pierwszoligowych. Nie ukrywam, że jest stres, ale myślę, że jeszcze kilka treningów, dwa sparingi i już się przyzwyczaję.

To był Twój debiutancki sezon w rozgrywkach drugoligowych. Czego przez ten czas się nauczyłeś?

Nabrałem bardzo dużo doświadczenia, nauczyłem się nowych rozwiązań. Dowiedziałem się, że z moim wzrostem – mam około 168 cm – muszę być bardziej agresywny na boisku, bo jeśli dostanę się bliżej kosza to już będzie po mnie i nie będę mieć szans. Muszę nadrabiać zwinnością i szybkością.

Trudno było Ci się przestawić z grania młodzieżowego do – tak naprawdę – seniorskiego?

To zupełnie inna koszykówka. W młodzieżowej bardziej liczy się to, kto będzie szybszy, silniejszy. W seniorskiej grają niuanse – kto mądrzej postawi trzy kroki. Nie liczy się dynamika, tylko trzeba myśleć.

Twój rocznik będzie walczyć o mistrzostwo Polski U18 w tym sezonie, ale… co poszło nie tak w Przemyślu?

Myślę, że przeważył mecz z Biofarmem. Świetnie zaczęliśmy turniej – wygraliśmy z faworytem do złota z Treflem Sopot. W kolejnym pierwsza połowa poszła po naszej myśli, niestety, w drugiej wdało się w rozluźnienie w szeregi drużyny. Myśleliśmy, że mamy to. Przeciwnicy się spięli, napadali na nas na całym boisku. Trochę spanikowaliśmy. Myślę, że w końcówce każdy chciał wziąć grę na siebie i przez to każdy grał indywidualnie.

A jakie wspomnienia zabierasz ze sobą po zdobyciu złota w kategoriach U14 i U16?

Patrząc z perspektywy – w momencie, w którym teraz się znajduję – nie miały zbyt dużego znaczenia. Jest to jednak świetne przeżycie, że mogłem z chłopakami dwa razy z rzędu zdobyć złoty medal. Niestety, po tym czasie rozpadliśmy się, każdy poszedł w swoją stronę, ale bardzo miło wspominam ten czas. Nabrałem dużo doświadczenia, ograłem się, co myślę, że zaprocentuje w kolejnych rozgrywkach młodzieżowych oraz seniorskich.



Weronika Marek

Powiązane artykuły